Slide background
Slide background
Slide background
Slide background
Slide background
Slide background
Home / Zakład pogrzebowy był pierwszy

Zakład pogrzebowy był pierwszy

Pani Genowefa zginęła w piątek, 8 czerwca, wyskakując przez okno DPS-u w Różance. Nim dyrekcja ośrodka zdążyła powiadomić rodzinę o tragedii, uczynił to zakład pogrzebowy, który chciał zająć się pochówkiem. – To był niefortunny zbieg okoliczności. Ubolewam, że tak wyszło – przeprasza właścicielka firmy pogrzebowej.

- Ta firma świadczy usługi dla naszego ośrodka, a jeżeli zmarły nie ma rodziny, zajmuje się również organizacją pochówku – mówi Andrzej Lis, dyrektor Domu Pomocy Społecznej w Różance. – Nie inaczej było także po samobójstwie jednej z naszych pensjonariuszek, której ciało odebrał ten właśnie zakład – wyjaśnia dyrektor. I pewnie nie byłoby sprawy, gdyby nie zbulwersowana kierownik GOPS w Sosnowicy Agnieszka Lipko. – O śmierci mieszkanki naszej gminy w Domu Pomocy Społecznej w Różance dowiedzieliśmy się nie od jego dyrekcji, ale od pracownika Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Parczewie, który stwierdził, że zadzwoniła do niego właścicielka zakładu pogrzebowego z Włodawy z pytaniem, czy może zająć się pogrzebem tragicznie zmarłej pani Genowefy – mówi Lipko. – W tamtym czasie o śmierci podopiecznej DPS-u nie wiedziała jeszcze nawet jej rodzina! Wydało mi się to co najmniej niesmaczne, więc zadzwoniłam do dyrektora Lisa z prośbą o wyjaśnienie sytuacji – dodaje kierownik GOPS. Potwierdza to Andrzej Lis. – Rzeczywiście doszło do takiego, trzeba przyznać, dość krępującego dla wszystkich zdarzenia. To my powinniśmy zawiadomić rodzinę o śmierci pensjonariusza, a w tym wypadku zakład pogrzebowy wychylił się przed szereg i nas ubiegł – wyjaśnia Lis. – Właśnie przygotowuję pismo do jego właścicielki, w którym jednoznacznie potępiam tego typu działania i ostrzegam, żeby w przyszłości do podobnych sytuacji już nie dochodziło, ponieważ nie mogę sobie pozwolić na konflikt z rodzinami osób zmarłych w naszym ośrodku – tłumaczy dyrektor.

Właścicielka zakładu pogrzebowego zapewnia, że wszystko stało się przez niefortunny zbieg okoliczności. – Siostrzenica zmarłej jest moją kuzynką. Chciałam ją powiadomić o śmierci ciotki, ale zgubiłam jej numer telefonu. Skontaktowałem się z PCPR-em w Parczewie, by uzyskać ten numer. Niestety, podczas rozmowy nieopatrznie wspomniałam o śmierci pani Genowefy i stąd to całe nieporozumienie – tłumaczy kobieta. – Doskonale zdaję sobie sprawę, że z boku wyglądało to nieciekawie, jednak zapewniam, że nie było moją intencją stworzenie całego tego zamieszania. Od wielu lat współpracuję z DPS-em w Różance i jak do tej pory współpraca ta przebiegała bez problemów. Żałuję, że tak to wyszło, ale cóż – stało się, za co wszystkich przepraszam – ubolewa właścicielka zakładu.

źródło: NOWY TYDZIEŃ

About TV Włodawa

Leave a Reply

Your email address will not be published.

12345

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

19 odwiedzających teraz
3 gości, 16 bots, 0 członków
Cały czas: 479 o godz. 07-29-2015 12:09 am UTC
Najwięcej dzisiaj: 35 o godz. 12:28 am UTC
Ten miesiąc: 116 o godz. 12-11-2017 10:24 am UTC
Ten rok: 303 o godz. 11-18-2017 12:33 pm UTC