Slide background
Slide background
Slide background
Slide background
Slide background
Slide background
Slide background
Home / Kultura / Sztuka / Kapitan Brożek ukończył 90 lat!
b5854ec2afe4302ea6190584a5a1138f

Kapitan Brożek ukończył 90 lat!

21 lutego kpt. Edmund Brożek, uczestnik bitwy pod Wyrykami w 1944 r., członek AK, obchodził 90. urodziny. Kapitan jest legendą włodawskiego środowiska kombatanckiego i człowiekiem, który zadziwia swoją energią i aktywnością. We wrześniu ub.r. decyzją włodawskiej rady miejskiej otrzymał tytuł „Primus civis urbis Vlodaviae” („Pierwszy obywatel miasta Włodawa”).

Edmund Brożek od wielu lat jest prezesem zarządu włodawskiego Koła Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. – Naprawdę trudno przecenić to, czego dokonał dla Rzeczypospolitej podczas II wojny światowej i w czasie walki z sowieckim totalitaryzmem. Jest niekwestionowanym liderem i legendą włodawskich kombatantów – mówi o nim jego przyjaciel Wiesław Holaczuk. – Dzięki jego niespożytej energii nasze koło AK jest jednym z najaktywniejszych na Lubelszczyźnie.
Edmund Brożek urodził się w 1926 r. Jak wspomina, pamięta nawet pogrzeb marszałka Piłsudskiego w maju 1935 r. Członek AK, uczestnik m.in. bitwy pod Wyrykami w maju 1944 r. Po wojnie ukrywał się przed NKWD, UB. Obecnie działacz społeczny, organizator wielu uroczystości i wydarzeń patriotycznych. Od wielu kadencji prezes włodawskiego koła ŚZŻAK. Jednocześnie wybitny muzyk – skrzypek, laureat wielu przeglądów i festiwali.
* * *

Fragment wspomnień E. Brożka o wrześniu 1939 r.:

Nie można zapomnieć, jakiego mordu Ukraińcy dokonali na polskich żołnierzach 1 X 1939 roku i w późniejszych trzech dniach. W Wytycznie, w zabudowaniach Ukraińców – Berozy i Szafrana, wymordowano podczas snu polskich żołnierzy. Istnieje także wersja, że byli to nasi żołnierze – absolwenci podchorążówki. Po boju, gdy Sowieci zajęli wszystkie przyczółki, gdzie stacjonowało Wojsko Polskie, zaczęli przeczesywać tyralierą teren walk oraz tereny okoliczne. Żołnierzy polskich Sowieci traktowali brutalnie, łącznie z rozstrzeliwaniem. Cywile ukraińscy chodzili po pobojowisku i okradali naszych rannych żołnierzy. Koło zabudowań rodziny Sokołowskich w Wytycznie, po drugiej stronie szosy Włodawa – Lublin, przy pochylonej wierzbie leżał ranny żołnierz polski i prosił o pomoc. Pobratymcy sowieccy Tomala i „Kulawy” z Wólki Wytyckiej podeszli do rannego, kopiąc go i wyzywając, okradli z rzeczy osobistych. Jaki los spotkał rannego, nie jest mi wiadomo.
W boju od kul sowieckich również zginęła Pani Sokołowska, matka kilkorga dzieci. W rozboju, którego dokonali na polskich żołnierzach przedwojenni komuniści z czerwonymi opaskami, brali udział: Paweł Dyksa z Darczyna koło Luty, Szulgan z Luty, Jan Klimiuk z Dominiczyna (z Podlasia) i wielu innych Ukraińców z pobliskich miejscowości, w szczególności zaś Beroza i Szafran z Wytyczna.

 

WIĘCEJ W NOWYM TYGODNIU

 

Po boju 1 października 1939 r. rozegrała się następna tragedia. Dwaj oficerowie WP, uczestnicy bitwy pod Wytycznem, przyszli do wsi Dominiczyn z prośbą, by sołtys skierował ich na nocleg do polskiej rodziny. Sołtys Stanisław Tomaszewski uczynił to, lecz w tym samym momencie zjawiło się trzech Ukraińców z czerwonymi opaskami, byli to: „Chwećko”, Borowski i Zieliński (bardzo szkoda, iż mieli takie ładne polskie nazwiska). Trzej wymienieni Ukraińcy (byli uzbrojeni w karabiny ręczne) zabrali rozbrojonych oficerów, mówiąc do sołtysa, że sami ich przenocują. Było to przed wieczorem. W nocy wyprowadzono oficerów polskich za budynki Stanisława Wojtaluka i na dróżce wśród zarośli, graniczącej z łaką Wakuły i Mielniczuka zostali rozstrzelani. Miejsce, w którym dokonano zabójstwa nazywane było „Pyseryta”. Były to grunty i zarośla należące do Wytyczna. Na drugi dzień rano martwi oficerowie zostali odnalezieni przez chłopów pasących w pobliżu krowy. Ja, Edmund Brożek, i mój sąsiad Franciszek Szatkowski oraz inni pobiegliśmy obejrzeć zabitych. Rozpoznaliśmy w nich oficerów, którzy byli poprzedniego dnia u sołtysa z prośbą o nocleg. Jeszcze dziś mam przed oczyma ich ciała, dłonie pełne trawy, piachu a także wytłuczone miejsca, gdzie zostali zamordowani. Sołtys Tomaszewski i sąsiedzi: Jan Brożek (Peowiak), Władysław Szatkowski, Stanisław Wojtaluk i synowie sołtysa Czesław i Tadeusz przywieźli ciała pomordowanych oficerów pod krzyż przy szosie, na krzyżówkach Lublin – Włodawa w miejscowości Dominiczyn. Sołtys Tomaszewski oraz ww. zajęli się wykonaniem trumny. Skrzynię – trumnę dla obydwu zrobiono z desek od sołtysa i Stanisława Brożka. Robił ją stolarz Władysław Szatkowski. W tym czasie znaleziono u zamordowanych identyfikatory – „nieśmiertelniki” z adresem. Natychmiast powiadomiono żony pomordowanych oficerów. Przybyły one niezwłocznie. Nie da się opisać rozpaczy kobiet w momencie rozpoznania mężów. Tuż po tych tragediach, trzeciego dnia, oprawcy masowo wyjeżdżali za Bug, do swoich. Wyjazdy Ukraińców z pobliskich miejscowości trwały dnie i noce. Jechały furmanki z dobytkiem.

źródło: Nowy Tydzień

About TV Włodawa

26 odwiedzających teraz
3 gości, 23 bots, 0 członków
Cały czas: 479 o godz. 07-29-2015 12:09 am UTC
Najwięcej dzisiaj: 36 o godz. 12:17 am UTC
Ten miesiąc: 71 o godz. 09-06-2019 09:20 am UTC
Ten rok: 398 o godz. 02-24-2019 11:41 am UTC