Slide background
Slide background
Slide background
Slide background
Slide background
Home / Aktualności / Cud Włodawianki z czeluści na wyżyny
wlodawianka-kopia-696x300

Cud Włodawianki z czeluści na wyżyny

11 zwycięstw, 33 zdobyte punkty pozwoliły Włodawiance objąć pozycji wicelidera rozgrywek IV ligi lubelskiej po rundzie jesiennej sezonu 2019/2020. A jeszcze pół roku temu niemal nikt nie dawał temu klubowi szans na utrzymanie się w IV lidze.

Od wielu lat we Włodawie jest bardzo głośno o klubie piłkarskim Włodawianka. Głośno było zwłaszcza w ostatnich dwóch-trzech latach, kiedy to perturbacje we władzach klubu, ciągle zmieniający się prezesi oraz ustawiczny brak pieniędzy doprowadziły do stagnacji. Sezon 2017/2018 zaczął się dla zespołu fatalnie. Po czterech wysokich porażkach, trener Marek Drob ustąpił z funkcji, zaś klubowi nie udało się znaleźć trenera z licencją. W konsekwencji drużyna wycofała się z rozgrywek i spadła do rozgrywek A-klasy. W międzyczasie doszło do roszad we władzach klubu i prawie anarchii. Nad Włodawianką zawisła groźba zarządu komisarycznego, a jeden z ówczesnych prezesów mówił wprost, że seniorzy są niepotrzebni. Niemal stuletni klub stanął nad przepaścią i nawet czynił już krok do przodu.

I wtedy przyszedł cud w postaci trenera Mirosława Kosowskiego z Lublina.

– Jako pierwszy zadzwonił do mnie w tej sprawie Janusz Bober – mówi trener M. Kosowski. – I jeśli już trzeba koniecznie wskazać tego „winowajcę”, to na pewno jest nim pan Janusz. Oczywiście nie od razu się zgodziłem, bo wątpliwości miałem mnóstwo. Przeważyła jednak pierwsza szczera rozmowa z prezesami klubu – Grzegorzem Klimkowiczem i Andrzejem Rusińskim. I to właśnie ta szczerość, nieowijanie niczego w bawełnę spowodowało, że podjąłem się tej misji. Warto dodać, że podczas tego spotkania był również burmistrz Włodawy, co dodatkowo dodawało rozmowie wiarygodności i pewności.

Już w wakacje drużyna zaczęła w pełni przygotowywać się do sezonu. Jej trzon stanowili dotychczasowi zawodnicy Włodawianki, choć naturalnie doszło kilku nowych piłkarzy. – To właśnie wytężona praca wakacyjna daje teraz owoce w postaci wicelidera – mówi trener. – To wówczas udało się stworzyć prawdziwy kolektyw. Bez tamtej orki nie byłoby na pewno obecnego sukcesu.

Trener podkreśla przy okazji ogromne zaangażowanie wszystkich zawodników, którym po prostu się chce, bo widzą sens i cel. Krąży nawet dowcip w klubie o bramkarzu Danielu Polaku, który przez ostatnie 10 lat gry w klubie co mecz ogłaszał, że odchodzi. Teraz natomiast wszem i wobec mówi, że przez najbliższe pięć lat nigdzie z Włodawianki się nie ruszy.

Trenera M. Kosowskiego już okrzyknięto cudotwórcą, jednak on kategorycznie zaprzecza, żeby to była jego zasługa. – To sami zawodnicy ciężką pracą i talentami sprawili, że drużyna, która wcześniej była tylko zlepkiem, teraz stała się monolitem. I na pewno teraz jako klub pokazaliśmy, że warto na nas stawiać. Wielka w tym również zasługa doskonałej współpracy z prezesami – Klimkowiczem i Rusińskim – którzy wkładają ogromne serce w to, co robią.

Oczywiście w klubie nie jest różowo. Wystarczy wspomnieć, że tegoroczne wydatki wyniosą ok. 220 tys. zł, a wpływy tylko 200 tys. zł. I ten deficyt, według nieoficjalnych informacji pokrył z własnej kieszeni wiceprezes A. Rusiński. A pieniędzy, jak zawsze, brakuje.

– Liczymy bardzo na wsparcie burmistrza w przyszłym roku – mówi A. Rusiński. – Bez pieniędzy z miasta klub nie ma szans na istnienie, choć oczywiście cały czas zabiegamy o sponsorów. Jestem jednak pewien, że burmistrz i samorząd powiatowy dostrzegają sukces klubu, który jest wizytówką Włodawy i całego powiatu oraz najlepszą formą promocji.

Historia

Za datę powstania klubu przyjmuje się 15 marca 1923 roku. W momencie założenia nazywał się Klub Sportowy we Włodawie, następnie KS „Sokół” Włodawa, a od roku 1924 przyjął nazwę „Włodawija”. W dwudziestoleciu międzywojennym omawiany klub nie uczestniczył w rozgrywkach ligowych, natomiast skupiał się na rywalizacji z lokalnymi drużynami: Żydowskim Klubem Sportowym Makabi oraz Wojskowym Klubem Sportowym 9 Pułku Artylerii Ciężkiej.

Po wybuchu II wojny światowej działalność drużyny piłkarskiej została zawieszona. Powojenna reaktywacja nastąpiła w 1956 roku, kiedy to klub przybrał aktualną do dnia dzisiejszego nazwę „Włodawianka”. Drużyna seniorów została zgłoszona do rozgrywek w klasie B podokręgu chełmskiego. W 1959 roku drużyna uzyskała awans do klasy A.

źródło: Nowy Tydzień (pk)

About TV Włodawa

33 odwiedzających teraz
5 gości, 28 bots, 0 członków
Cały czas: 479 o godz. 07-29-2015 12:09 am UTC
Najwięcej dzisiaj: 34 o godz. 10:09 am UTC
Ten miesiąc: 155 o godz. 05-08-2020 02:14 pm UTC
Ten rok: 155 o godz. 05-08-2020 02:14 pm UTC