Slide background
Slide background
Slide background
Slide background
Slide background
Slide background
Home / Aktualności / Bestie z Dołhobród
pies-bestia-696x391

Bestie z Dołhobród

Dwa wielkie psy urządziły krwawą jatkę. Wpadły w stado owiec i zagryzły kilkanaście z nich, a całe mnóstwo dotkliwie poraniły. Sytuacja powtórzyła się tydzień później. Tym razem bestie zaatakowały pasące się krowy, zabijając cielaka. Właściciel psów umywa ręce. Twierdzi, że nie są jego.

Co roku w porze jesiennej pojawia się problem bezpańskich psów, bądź też psów, których właściciele nie karmią i wypuszczają wolno, by same znalazły sobie coś do jedzenia. Niestety, niewielu zdaje sobie sprawę z tego, że wygłodniałe zwierzęta są śmiertelnie niebezpieczne. Od kilku dni w Dołhobrodach trwa obława na dwa wielkie psy, które zagryzły kilkanaście owiec i cieląt.

W połowie września bestie zaatakowały stado owiec pasących się na ogrodzonym pastwisku. Wiedzione dzikim instynktem i żądzą mordu i krwi zabiły kilkanaście sztuk, a wiele dotkliwie poraniły. Co oczywiste, właściciel stada zgłosił sprawę na policję. Wskazał też właściciela psa, który nie jest zamykany ani karmiony. – Kiedy odgoniliśmy te psy od stada, pojechałem za jednym z nich, który zaprowadził nas na podwórko swojego pana. Tak zorientowaliśmy się, czyj to pies – mówi rozgoryczony hodowca.

WIĘCEJ W NOWYM TYGODNIU

Właściciel psów-bestii był upominany o konieczności ich zamykania, zajęcia się nimi, ale wyparł się, twierdząc, że to nie jego zwierzęta. Niestety, sytuacja powtórzyła się po tygodniu. Tym razem nieznane psy zaatakowały stado krów, zagryzając cielaka. Sprawa została zgłoszona do wójt gminy Hanna, która obiecała zająć się problemem. Urzędnicy z gminy ustawili przy stadach klatki na psy w celu złapania. Na razie akcja trwa.

Tymczasem mieszkańcy Dołhobród żyją w strachu. Nie tylko o swoje stada, ale przede wszystkim o dzieci. – Przecież te bestie równie dobrze mogą zaatakować ludzi – mówią. – A przecież takie dzieci wracające ze szkoły nie będą miały najmniejszych szans w starciu z takimi bestiami. Trzeba je jak najszybciej złapać, a jeśli nie, to zastrzelić.

Czynności wyjaśniające w tej sprawie prowadzi włodawska policja. – Postępowanie toczy się w kierunku art. 77 kodeksu wykroczeń oraz art. 77 Ustawy o ochronie zwierząt – mówi Bożena Szymańska z KPP we Włodawie. – W jego trakcie okazało się, że pies nie był szczepiony przeciwko wściekliźnie. Właściciel nie poczuwa się do odpowiedzialności, więc postępowanie najprawdopodobniej skończy się skierowaniem wniosku o jego ukaranie do sądu – dodaje pani rzecznik.

źródło: Nowy Tydzień (pb)

About TV Włodawa

29 odwiedzających teraz
17 gości, 12 bots, 0 członków
Cały czas: 479 o godz. 07-29-2015 12:09 am UTC
Najwięcej dzisiaj: 72 o godz. 08:07 am UTC
Ten miesiąc: 267 o godz. 10-22-2018 09:17 pm UTC
Ten rok: 276 o godz. 07-06-2018 03:36 pm UTC