Slide background
Slide background
Slide background
Slide background
Slide background
Slide background
Home / Aktualności / 40 milionów dolarów czeka na krewnych z Chełma
dolar

40 milionów dolarów czeka na krewnych z Chełma

dolarRoman Blum, bogaty nowojorski deweloper zmarł w zeszłym roku w Staten Island w wieku 97 lat. Jego żona zmarła w 1992 roku. Oboje nie mieli dzieci. Milioner nie zostawił również testamentu. Wiele wskazuje jednak na to, że w Polsce może żyć jego syn z pierwszego małżeństwa, który byłby w takim przypadku dziedzicem ogromnej fortuny!

Szczegóły życia Romana Bluma owiane są tajemnicą – pisze New York Times. On sam twierdził, że pochodzi z Warszawy, choć wielu jego znajomych jest przekonanych, że urodził się w Chełmie. Przed II wojną światową, w Polsce miał  miał żonę i dziecko.

Mieli oni zginąć w czasie Holokaustu, ale nie jest to informacja potwierdzona.

Ale chyba największą zagadką Bluma jest to, że deweloper, który zbudował setki domów wokół Staten Island i pozostawił majątek o wartości prawie 40 mln dolarów umarł nie pozostawiając testamentu. „To był bardzo inteligentny człowiek, ale umarł jak idiota”, powiedział Paul Skurka, który przeżył Holocaust i zaprzyjaźnił się z Blumem.

Majątkiem pozostawionym przez milionera zajmuje się Gary D. Gotlin. Jego biuro prowadzi szeroko zakrojone poszukiwania ewentualnych spadkobierców milionera w Polsce i Izraelu, ale nie przyniosły one dotąd rezultatu. Jeśli żaden z nich nie zostanie namierzony, pieniądze przejdą na własność państwa.

Gdy wybuchła wojna, Blum mieszkał w Polsce i, obawiając się schwytania, uciekł przez granicę do Rosji, gdzie został na krótko zatrzymany i umieszczony w więzieniu. Rosjanie szybko uwolnili go wraz z tysiącami innych więźniów i skierowali do walki z nazistami.

Los jego polskiej żony i dziecka nie jest jasny. Po wojnie Blum ożenił się z Evą, byłą więźniarką Auschwitz. Naziści prowadzili na niej „swoje chore eksperymenty naukowe”. W ich wyniku kobieta nie mogła mieć dzieci. W 1949 r. Blumowie przyjechali do Nowego Jorku i zamieszkali w Forest Hills, w Queens. Tu Blum zajął się interesami, i w 1964 r. zaczął tanio skupować grunty na Staten Island i budował na nich domy.

W 1980 roku, gdy jego biznes kwitł w najlepsze, Blum postanowił przenieść się na Staten Island, gdzie zbudował sobie duży murowany dom. Jego żona została w Queens. Wkrótce Blumowie się rozwiedli i pan Blum zaczął wieść wesołe życie kawalera z odzysku.

Blum zmarł na początku stycznia 2012 r. i spoczął na cmentarzu obok byłej żony, gdzie wcześniej wykupił miejsce. Nikt z jego znajomych nie wie, dlaczego nie zostawił testamentu. Jego znajomi przypuszczają, że mógł mieć rodzeństwo w Polsce, z którym nie utrzymywał kontaktów, jest też możliwe, że żyje jego dziecko, urodzone w Polsce przed wojną.

Jak uważa Zbigniew Lubaszewski, chełmski regionalista przedsiębiorca mógł mieć krewnych w Chełmie  W tamtych latach w mieście rodziło się około 500-600 dzieci rocznie, w większości żydów. A więc była to naprawdę duża społeczność.

O Romana Bluma obiecał zapytać wywodzącego się z Chełma Żydów radca prawny Wiesław Betiuk. Prawnik od wielu lat prowadził sprawy związane z majątkiem pożydowskim, reprezentował też gminę wyznaniową i ma szerokie kontakty w środowisku żydowskim i Izraelu i Nowym Yorku. Właśnie wylatuję na kilka tygodni do Izraela, więc chętnie podejmę temat- obiecał. A jeśli dowie się czegoś ciekawego, wrócimy do sprawy.

źródło: FAKT

About TV Włodawa

42 odwiedzających teraz
21 gości, 20 bots, 1 członków
Cały czas: 479 o godz. 07-29-2015 12:09 am UTC
Najwięcej dzisiaj: 77 o godz. 08:39 am UTC
Ten miesiąc: 116 o godz. 12-11-2017 10:24 am UTC
Ten rok: 303 o godz. 11-18-2017 12:33 pm UTC